Wednesday, January 14, 2015

Trend Crush Thursday || Patent loafers & oxfords.

oxfords




Pomimo, iż mial to byc post z założenia raczej modowy, pomysł na niego wpadł mi przez całkiem życiowy artykuł: 30 Things That Start To Happen When You're Almost 30. Mówiąc szczerze, to mogę właściwie z każdym z wymienionych tam punktów całkowicie się utożsamić.
Jednak numer 7 czyli "Comfortable shoes seem more and more attractive" zdawał się być, w moim przypadku, jednym z ostatnich, o który bym siebie podejrzewała.
Nie zrozumcie mnie źle, żadna ze mnie stylistka, szafiarka czy ofiara mody (mam nadzieję...), ale zdarzało mi się zakładać coś co uwierało tu i ówdzie, jednak było "modne", więc cierpiałam. Ale do rzeczy. Od dawna "czaiłam się" (prawie jak ten przyczajony tygrys - bo wiadomo, ze shopping to polowanie, krew, pot i lzy ;)) na tzw. Patent Loafers czy też Oxfords (czyli lakierowane pantofle na płaskiej podeszwie "ukradzione" z męskiej szafy).

W mojej pracy 9 razy na 10 muszę wyglądać profesjonalnie i raczej elegancko, a 10 na 10 przypadków muszę się też przy tym nabiegać jak maratończyk (kciuki w górę dla nauczycieli!) I chociaż najchętniej nosiłabym właśnie buty do biegania to czasem po prostu ciężko stworzyć profesjonalny look z New Balance'ami. Mam już dwie pary zamszowych oxfordow z GAP'a, ale przeszły już swoje i nie są czarne. Znudzona prostymi czarnymi balerinkami zaczęłam szukać alternatywy. Na upatrzone J. Crew z ceną ponad $260 niestety nie mogłam sobie pozwolić, ale z pomocą przyszła ZARA. $35.90 było w tej sytuacji okazją ( right? ;). Buty z zewnątrz były świetne, wyglądały na całkiem dobrze wykonane i przede wszystkim wpisywały się w moją wizję... Do czasu kiedy je założyłam. Obcierały z każdej możliwej strony. Jedyne co widziałam oczyma wyobraźni po dniu spędzonych w tych butach to moje stopy dnia kolejnego - w japonkach, bo niczego innego nie będę na te obtarcia wcisnąć. Buty pofrunęły do matki ZARY, a ja zostałam z marzeniem wyglądania jak Kate Moss w tych jej czarnych cygaretkach, lśniących loafersach i z nonszalanckim spojrzeniem mówiącym "mam kaca, ale i tak wyglądam jak million dolarów". Ok, może ten ostatni punkt powinnam pominąć gdy spędzam swoje dnie z grupa trzyciestu siedmiolatków :)
Przeglądając sklepy internetowe natknęłam się na buty DR. Scholl's model Justify. Marka ta kojarzyła mi się z glownie wątpliwej urody butami ortopedycznymi, a tu proszę - Kate Moss jak się patrzy! Postanowiłam dać im szansę, szczególnie, że cena nie przyprawiała o zawał serca (mojego męża oczywiście, mnie żadna cena nie straszna). Buty okazały się bardzo wygodne, klasyczne i pasujące do wielu eleganckich i casualowych stylizacji. Polecam i zostawiam kilka inspiracji.






No comments:

Post a Comment

 
BLOG TEMPLATE BY DESIGNER BLOGS